Luksus wciąż
jest tani

Zazwyczaj kiedy ceny mieszkań rosną, rynek nieruchomości luksusowych przeżywa prawdziwy boom – drożeją one znacznie szybciej niż zwykłe mieszkania. Jednak w Polsce ten mechanizm jeszcze się nie wytworzył.

Warto się przyjrzeć, jak działa londyński rynek luksusowych nieruchomości. Spójrzmy choćby na ceny w dzielnicach śródmiejskich, czyli w tak zwanym Prime Central London, obejmującym m.in. Westminster, Chelsea i Kensington, a przede wszystkim w najbardziej modnym w obecnej dekadzie Knightsbridge. Tutaj kryzys 2008 roku przyniósł ledwie korektę – ceny spadły z 17 tys. funtów za metr kwadratowy do około 15 tys. funtów za mkw., aby już w kolejnym roku pomaszerować w górę, i to równie szybko co przed kryzysem. Cenę z poprzedniego szczytu wyrównały już w 2010 roku, aby w 2014 roku wyznaczyć nowe maksimum – 27,5 tys. funtów za metr kwadratowy. I dopiero wówczas zaczęła się korekta. Tyle jeśli chodzi o te najdroższe mieszkania.

Mechanizm odbicia po załamaniu z roku 2008 widać było na całym brytyjskim rynku nieruchomości. Gdy jednak najbardziej luksusowe domy w ciągu sześciu lat od poprzedniego szczytu podrożały nawet o 60 proc., to szeroki rynek dopiero wychodził nad kreskę. Cenę 180 tys. funtów za przeciętne mieszkanie, bo tyle płacono pod koniec 2007 roku, powtórnie udało się osiągnąć dopiero na początku 2014 roku (dane Nationwide Building Society). Szeroki rynek nie odczuł wówczas korekty jak rynek luksusu, ale dalej podążał w górę.

Czytaj więcej >> Forbes.pl

Źródło: Forbes.pl

Powrót